Czas na uśmiech – W ogóle

“Nie ma jednak wątpliwości co do faktu, że uśmiech wpływa pozytywnie na nasz organizm i samopoczucie. Udowadnia to niedawno przeprowadzone badanie „Power of Laughter”. Śledząc reakcje respondentów Viacom International Media Networks na całym świecie na poszczególne programy i reklamy, które były emitowane, pokazano kolejne korzyści wszelkiego typu płynące ze śmiechu. „Potwierdziliśmy w nim, że śmiech jest najlepszym lekarstwem dla ciała, duszy i umysłu, a dawka humoru potęguje zaangażowanie widzów w przekaz”, skomentował wyniki badania Christian Kurz, VP of Research & Insights.”

W ogóle:

Masz wrażenie, że wszystko wokół jest przygnębiające? Czujesz się przemęczony i zrezygnowany, wydaje ci się, że nie masz na nic siły? Najwyższa pora stawić temu czoła!

Neurolog Henri Rubenstein udowodnił, że jedna minuta szczerego śmiechu zapewnia czterdzieści pięć minut późniejszego rozluźnienia. Profesor William Fry wykazał natomiast, że wystarczy roześmiać się sto razy, by odpowiadało to wysiłkowi potrzebnemu do dziesięciominutowej sesji na przyrządzie do treningu wioślarskiego. Amerykański pisarz Norman Cousins, swoją autoimmunologiczną chorobę wyleczył śmiechem. Ponadto śmiech poprawia naszą odporność, dlatego warto śmiać się w zimowe dni!

Nieprzyjemna pogoda, nawał obowiązków, stres – każdy z tych czynników w mniej lub bardziej negatywnym stopniu wpływa na nasze samopoczucie. W wakacje, gdy temperatury są znacznie wyższe, a my zrelaksowani, jesteśmy wyjątkowo otwarci na innych, częściej zawieramy nowe znajomości, a nawet chętniej pomagamy nieznajomym i z ochotą bierzemy udział w ulicznych ankietach. Kto myśli o czymś tak absurdalnym, jak ankiety w pochmurne dni, kiedy jedyne, czego pragniemy to kubek gorącej herbaty? Jeśli jednak mimo to marzymy o przezwyciężeniu słabości naszego organizmu i poprawie nastroju nawet wtedy, gdy nie sprzyja temu pogoda, psychologowie nawołują: najlepszym lekarstwem jest uśmiech!
Wydaje się nieprawdopodobnym, że dorośli uśmiechają się niemal dwadzieścia siedem razy mniej w ciągu dnia niż dzieci. Skąd biorą się takie statystyki? Czyżbyśmy z biegiem lat tracili zdolność do wydzielania pozytywnej energii? A może uważamy, że nie ma powodów do uśmiechu? Czy są, czy ich nie ma – nieważne; uśmiech to podstawa optymistycznego nastawienia i, jak twierdził poeta romantyczny Stefan Garczyński, „znak zwycięskiego górowania nad losem”.
Gdy spotyka nas coś miłego, kiedy wspominamy radosne chwile naszego życia, lub nawet obdarowując inne osoby prezentami – uaktywnia się obszar przyjemności, znajdujący się w części emocjonalnej naszego mózgu. To z kolei prowadzi do pojawienia się hormonów takich jak endorfina, dopamina i serotonina, czyli tzw. hormonów szczęścia. Następnie sygnał z mózgu wędruje do mięśni jarzmowych większych oraz okrężnych oka nakłaniając je do skurczu, co wywołuje uśmiech na naszych twarzach. Podsumowując, proces zaczyna się w mózgu, a kończy na uśmiechu. Taki typ uśmiechu nazywamy uśmiechem Duchenne’a (wymaga napięcia zarówno mięśni podnoszących kąciki ust, jak i tych unoszących policzki i tworzących zmarszczki wokół oczu).
Wyróżniamy także uśmiech Pan Am (polegający na napięciu jedynie mięśni podnoszących kąciki ust). Swoje określenie zawdzięcza nazwie linii lotniczych Pan American World Airways, których cechą charakterystyczną stewardes był właśnie uśmiech tego typu. Jak już w dziewiętnastym wieku wykazał Darwin, proces uśmiechania się może zachodzić w odwrotny do opisanego wcześniej sposób-uśmiechając się bez powodu, albo nawet zmuszając się do uśmiechu, skurcz mięśni jarzmowych większych przyczynia się do wysłania wiadomości do mózgu, że musimy być szczęśliwi, co skutkuje pojawieniem się w naszym organizmie hormonów szczęścia. Wywołuje to naszą radość, co znowu powoduje wysłanie sygnału do naszego mózgu i wówczas nasz sztuczny uśmiech zamienia się w szczery.
Faktyczność hipotezy mimicznego sprzężenia zwrotnego, czyli teorii zakładającej, że nawet wymuszony uśmiech poprawia nam nastrój, została poparta ciekawym doświadczeniem. Jedna grupa osób biorących w nim udział została poproszona o trzymanie ołówka między zębami w taki sposób, by jednocześnie kurczyły się mięśnie jarzmowe większe, natomiast druga grupa trzymała ołówek między zębami tak, by nie mieć możliwości uśmiechania się. W tym czasie uczestnikom doświadczenia obu grup pokazywano te same filmy animowane i śmieszne zdjęcia. Okazało się, że członkowie pierwszej grupy ocenili je jako zabawniejsze niż ci należący do grupy drugiej.
Zdania na temat prawdziwości hipotezy mimicznego sprzężenia zwrotnego są jednak podzielone. Naukowcy z Michigan State University na łamach czasopisma „Academy of Management Journal” akcentują, że ukrywanie faktycznego stanu emocjonalnego jedynie pogarsza nasz nastrój, a w niektórych przypadkach prowadzi nawet do depresji. Tezę tę uczeni opierają na wynikach badań prowadzonych wśród kierowców autobusów, którzy często, zmuszeni do uprzejmości wobec pasażerów, sztucznie się uśmiechają. Naukowcy zauważyli, że nienaturalna sympatyczność tylko pogarszała im humor.
Nie ma jednak wątpliwości co do faktu, że uśmiech wpływa pozytywnie na nasz organizm i samopoczucie. Udowadnia to niedawno przeprowadzone badanie „Power of Laughter”. Śledząc reakcje respondentów Viacom International Media Networks na całym świecie na poszczególne programy i reklamy, które były emitowane, pokazano kolejne korzyści wszelkiego typu płynące ze śmiechu. „Potwierdziliśmy w nim, że śmiech jest najlepszym lekarstwem dla ciała, duszy i umysłu, a dawka humoru potęguje zaangażowanie widzów w przekaz”, skomentował wyniki badania Christian Kurz, VP of Research & Insights.
Rzeczywiście, dzięki wynikom „Power of Laughter”, możemy dowiedzieć się na przykład, że często śmiejący się są bardziej zadowoleni ze swojego wyglądu zewnętrznego, prowadzą aktywniejsze życie, są zadowoleni ze swojej pracy i czerpią z niej większą przyjemność niż ludzie rzadko się uśmiechający. Wykazano też, że śmiech wpływa na większą liczbę znajomych oraz pozytywne nastawienie do życia.
Warto przytoczyć także zaskakujące efekty badań brytyjskich, przywoływane przez Rona Gutmana podczas jego prezentacji na jednej z konferencji TED. Otóż wystarczy ponoć jeden uśmiech, by poziom stymulacji mózgu był ten sam, co przy zjedzeniu dwóch tysięcy tabliczek czekolady! Ci sami naukowcy wykazali też, że uśmiechanie się działa równie pobudzająco co otrzymanie szesnastu tysięcy funtów w gotówce!
Wobec tego, jeśli pragniesz codziennie czuć się miliarderem, a wysiłek pracy swoich mięśni podczas śmiechu traktować jak solidny trening wioślarski i tym samym przyczynić się do zmiany przygnębiających wyników statystyk – czas na uśmiech!
Advertisements